Ja zawsze robię mały rytuał. Dziękuję każdej runie z osobna, wizualizuję jak energia wraca do ziemi, potem fizycznie niszczę - palę papier, zakopuję drewno, ścieram z kamienia.
Ważne żeby nie próbować "przeprogramowywać" starej bindruny. To nie działa. Lepiej stworzyć nową od zera.
Pytanie co z bindrunami na zdrowie? Bo tu jest szczególnie delikatna sprawa.
Nigdy nie zastępują leczenia medycznego. To wsparcie, nie zamiennik wizyty u lekarza.
I powinny być niszczone po wyzdrowieniu. Zwłaszcza te na konkretną chorobę. Nie chcesz energetycznie zachować połączenia z chorobą.
O tym nie pomyślałam. Czyli bindruna na grypę powinna być spalona gdy już się wyleczyłam?
Ciekaw jestem waszych doświadczeń z bindrunami które "nie wypaliły". Jak rozpoznajecie że coś poszło nie tak?
Brak jakichkolwiek efektów po rozsądnym czasie. Albo efekty odwrotne od zamierzonych. Albo dziwne negatywne wydarzenia wokół bindruny.
To znaczy?
Na przykład bindruna na prosperity i nagle seria niespodziewanych wydatków. Albo bindruna na miłość i więcej kłótni z partnerem. To znaki że coś jest nie tak z projektem.
I wtedy co? Po prostu niszczymy?
Analizujesz co poszło nie tak. Czy intencja była jasna? Czy runy były kompatybilne? Czy nie powstały ukryte sprzeczne runy? Uczysz się na błędach i tworzysz nową wersję.
Ja miałem bindrunę która dosłownie wyssała ze mnie energię. Czułem się wycieńczony za każdym razem gdy na nią patrzyłem. Spaliłem ją i zrobiłem miesiąc przerwy zanim spróbowałem znowu.
Albo gdy wkładamy desperację zamiast mocy w tworzenie. Bindruna stworzona z miejsca strachu działa przeciwko Tobie.
To bardzo ważny punkt. Stan emocjonalny podczas tworzenia ma ogromne znaczenie. Jeśli jesteś zdesperowany, zły, przestraszony - poczekaj.
Ale czasem właśnie w trudnych momentach najbardziej potrzebujemy magii.
W sagach wspomina się o runach które "szaleją" gdy są źle wykonane. Egil kazał ześć błędne runy z paska zanim pomógł chorej dziewczynie. Jakość wykonania ma znaczenie.
Ale tam chodziło o złośliwość - ktoś celowo źle wyrzeźbił runy żeby zaszkodzić. Inny kontekst niż pomyłka.
Kontekst inny ale zasada ta sama - źle wykonane runy mogą zaszkodzić. Nieważne czy celowo czy przez niewiedzę.
Miałam kiedyś sytuację gdzie ktoś poprosił mnie o bindrunę na ochronę ale nie powiedział że ma problemy psychiczne. Bindruna wzmocniła jego lęki zamiast chronić. Musiałam interweniować.
Dlatego zawsze pytam o kontekst zdrowotny. Niektóre runy mogą potęgować istniejące problemy mentalne.
To delikatny temat. Z jednej strony nie jesteśmy terapeutami, z drugiej nasza praca może wpływać na ludzi głęboko.
Które runy są potencjalnie problematyczne dla osób z problemami psychicznymi?
Hagalaz może wywołać kryzys u kogoś kto jest już na krawędzi. Thurisaz może wzmóc agresję. Ansuz może pogłębić dysocjację u niektórych.
Nie znaczy to że tych run się nie używa, tylko że trzeba być świadomym ich mocy i kontekstu osoby.
Czy jest coś takiego jak bindruna uniwersalna? Coś co mogłoby działać dla każdego?
Prosta Algiz na ochronę. Trudno się pomylić, trudno zaszkodzić, praktycznie każdy może skorzystać.
