Forum

Gdy nauka spotyka m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Gdy nauka spotyka magię: Dlaczego twoje rytuały naprawdę działają


Wpisy: 182
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Wyobraź sobie, że mogłabyś zmienić swoją rzeczywistość siłą myśli. Brzmi jak fantastyka naukowa? A może to po prostu… nauka? Najnowsze badania neurologiczne potwierdzają coś, co praktycy magii wiedzieli od tysięcy lat: nasze umysły posiadają niezwykłą moc kształtowania rzeczywistości. I nie chodzi tu o nadprzyrodzone siły – chodzi o zmierzone, udokumentowane mechanizmy neurobiologiczne, które działają, niezależnie od tego, czy nazywasz je magią, czy psychologią.

Przez ostatnie dwie dekady neurobiologia, fizyka kwantowa i psychologia doświadczalna otworzyły drzwi do zrozumienia, jak działa to, co tradycyjnie nazywamy „magią”. Odkrycia są fascynujące: twój mózg nie rozróżnia intensywnej wizualizacji od rzeczywistego doświadczenia, rytuały faktycznie zmieniają chemię mózgu, a sama wiara w skuteczność praktyki może uruchomić realne zmiany fizjologiczne. To nie oznacza, że magia jest iluzją – przeciwnie, pokazuje, że jest jeszcze potężniejsza, niż mogliśmy sądzić, ponieważ działa przez najbardziej zaawansowany system we wszechświecie: ludzki umysł.

Cały wpis dostępny tutaj: Gdy nauka spotyka magię: Dlaczego twoje rytuały naprawdę działają


Odpowiedz
43 odpowiedzi
Wpisy: 699
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

No wreszcie ktoś to napisał w sposób, który nie brzmi jak new age'owa ściema. Ta sprawa z Mount Sinai i falami beta/gamma przy medytacji to dokładnie to, co czuję podczas pracy z sigilami. Ale mam pytanie - czy ktoś z was testował te 10 minut medytacji przed rytuałem? U mnie to działa, ale nigdy nie wiedziałam DLACZEGO.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 395

@Betalia - testuję od lat i mogę potwierdzić. Tylko uwaga: nie każda medytacja działa tak samo. Medytacja życzliwości to co innego niż np. vipassana. Przy sigilach ja stosuję raczej technikę skupienia jednopunktowego - 15 minut przed rysowaniem sigila i efekty są znacznie lepsze niż bez tego.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, ja jestem trochę sceptyczna co do tego całego wywodu o neuroplastyczności. Oczywiście mózg się zmienia, ale redukowanie magii tylko do procesów neuronalnych to jednak uproszczenie. A co z tym, że niektóre rzeczy po prostu się dzieją mimo braku logicznego wytłumaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Shangie zgadzam się częściowo. Ale zauważ, że artykuł nie neguje magii - on tylko pokazuje mechanizm. Dla mnie to jest jak poznanie anatomii - nie zmienia faktu, że ciało działa, po prostu rozumiesz JAK. I szczerze? To mi pomaga pracować skuteczniej.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Mogę zapytać coś głupiego? To o czym oni piszą z tym efektem placebo - czy to nie oznacza, że jednak to wszystko jest "w głowie"? Bo ja robię rytuały i widzę efekty, ale teraz się zastanawiam czy to nie jest właśnie ten placebo...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 525

@Zorka nie ma głupich pytań. Efekt placebo NIE oznacza "tylko w głowie". To jest realna zmiana fizjologiczna - uwalnianie dopaminy, zmiana aktywności mózgu, wpływ na układ odpornościowy. "W głowie" brzmi jak coś nieważnego, a to jest jak najbardziej realne. Twój mózg to też część ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 634
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie! Poza tym jeśli placebo daje 50% skuteczności leku przeciwmigrenowego (jak pisali), to przecież to jest OGROMNE. Ja miałam kiedyś taką sytuację - zapalałam świecę na ból głowy z pełnym przekonaniem i przechodziło w 10 minut. Teraz wiem, że to nie "tylko wiara" - to wiara uruchamiająca chemię mózgu.


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Najbardziej mnie zainteresowała ta część o epigenetyce. Że medytacja zmienia ekspresję genów - to jest hardcore nauka. Robię medytację od 8 lat codziennie po 20 minut i zauważyłem, że rzadziej choruję, mam lepszą regenerację. Zawsze myślałem, że to tylko takie... ogólne wzmocnienie. A tu masz - geny się zmieniają.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy ktoś wie coś więcej o tej teorii Penrose'a z kwantową świadomością? Bo to brzmi jakmost między tym, co mówimy o energiach, a fizyką. Ja zawsze czułam, że ta granica między materią a świadomością jest płynna, ale jak to wytłumaczyć komuś sceptycznemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Gituska teoria Orch-OR jest kontrowersyjna nawet wśród fizyków. Ale jest kilka rzeczy, które warto wiedzieć: po pierwsze, Penrose to Nobel, więc nie jest to jakiś szaleniec. Po drugie, wykryto rzeczywiście kwantowe wibracje w mikrotubulach. Problem w tym, że większość naukowców uważa, że to za mało, żeby wyjaśnić świadomość. Ale... biologia kwantowa w fotosyntezie czy nawigacji ptaków też kiedyś była "niemożliwa".


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

To co napisali o synchroniczności to dla mnie klucz. Bo ja mam taką sytuację - robię rytuał na coś konkretnego i nagle wszędzie widzę znaki związane z tym tematem. Kiedyś myślałam że to magia "odpowiada", ale może to jest ten układ aktywujący siatkowaty? I czy to w ogóle ma znaczenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 439

@Whisper ma znaczenie, bo rozumienie mechanizmu pozwala ci go świadomie wykorzystać. Ja uczę ludzi, że po ustaleniu intencji w rytuale trzeba otworzyć percepcję - właśnie ten RAS (układ siatkowaty) filtruje, co widzisz. Jeśli go odpowiednio "zaprogramujesz", zaczniesz dostrzegać możliwości, które zawsze tam były, ale byłeś na nie ślepy.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 417

@Szaman ale czy to nie jest trochę redukcjonizm? Synchroniczność u Junga to nie tylko psychologia percepcji. To było o znaczących zbiegach okoliczności, które łączą się z nieświadomością zbiorową. Nie wszystko da się wytłumaczyć tylko filtrowaniem informacji.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 439

@Shangie masz rację, że Jung mówił głębiej. Ale nie wykluczam jednego przez drugie. Może być tak, że A) synchroniczność istnieje jako coś realnego I B) nasz mózg ma mechanizmy, które pomagają ją zauważać. Jedno nie wyklucza drugiego. Zresztą Jung współpracował z Paulim, fizykiem - obaj szukali mostów.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Chciałabym wrócić do tematu sigilów, bo to mnie najbardziej zainteresowało. Ta teoria o "zapomnieniu" sigila po naładowaniu - Austin Osman Spare był genialny. I teraz mamy potwierdzenie z psychologii, że ruminacja (obsesyjne myślenie) blokuje cel. Ja zawsze mówiłam swoim uczniom: naładowałaś sigil? Teraz GO ZAPOMNIJ. I to działa lepiej niż ciągłe wpatrywanie się.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Kapturek ale jak mam zapomnieć o czymś ważnym? Jak robię sigil na coś, co jest dla mnie priorytetem, to trudno mi przestać o tym myśleć.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Arat dlatego właśnie działa "odłożenie". Nie chodzi o amnezję - chodzi o psychiczne odpuszczenie. Ja po naładowaniu sigila robię coś kompletnie innego - idę biegać, oglądam serial, gram w grę. Cokolwiek, co zajmie świadomy umysł. Sigil pracuje w podświadomości, a świadomość niech robi swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do neuroplastyczności - ktoś testował tę metodę z wieloma zmysłami przy wizualizacji? Bo ja zwykle tylko "widzę" swój cel, a tu piszą, że mam angażować zapach, dotyk, dźwięk...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 436

@Betalia testowałam i to jest game changer. Przykład: rytuał na nową pracę. Nie tylko wizualizowałam siebie w biurze, ale czułam gładkość biurka pod palcami, słyszałam klawiaturę, wąchałam kawę. Po tygodniu dostałam ofertę, której nie szukałam aktywnie. Czy to przypadek? Może. Ale zrobiłam to 3 razy i za każdym razem efekt przyszedł szybciej niż przy zwykłej wizualizacji.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 429

To co @Herga opisała to technika, którą znam z NLP - nazywa się submodalności. I faktycznie, im więcej zmysłów zaangażujesz, tym silniejsze kodowanie w pamięci. To się sprawdza też w ceremonialnej magii - dlatego używamy kadzideł (zapach), dzwonów (dźwięk), atamet (dotyk). To nie jest przypadek, że tradycja to wypracowała.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie o tę część o rytuałach i emocjach. Oni piszą, że rytuały muszą być emocjonalnie naładowane. Ale co jeśli jestem osobą, która nie czuje intensywnych emocji? Czy to oznacza, że moje rytuały będą słabsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 570

@Gabka nie mylić intensywności z głębokością. Nie musisz płakać ani krzyczeć. Emocjonalne zaangażowanie to może być też głębokie skupienie, spokojne ale mocne przekonanie, ciche zdeterminowanie. Poza tym, jeśli budujesz rytuał wokół symboli, które coś dla ciebie znaczą, emocje przyjdą naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam problem odwrotny - jestem zbyt emocjonalny podczas rytuałów i to chyba przeszkadza. Zamiast spokoju mam dramatyczne uniesienia i potem czuję się wyczerpany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 395

@Faddi to jest częsty błąd. Emocje mają naładować intencję, nie ciebie. Musisz nauczyć się channelingu - przepuszczania emocji przez siebie do celu, a nie zatrzymywania jej w sobie. To różnica między piciem z węża a byciem wężem. Medytacja przed rytuałem pomaga - wycentrujesz się, a potem użyjesz emocji świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

Bardzo mi się podoba, że ktoś wreszcie napisał o tym, że magia to technologia psychologiczna. Dokładnie tak to widzę! Od lat mówię, że to nie "nadprzyrodzone moce", tylko zaawansowane użycie ludzkiego umysłu. I nie umniejsza to magii - wręcz przeciwnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Klaudia05 ale czy nie ma ryzyka, że jak zredukujemy wszystko do psychologii, to stracimy coś istotnego? Ja miałam doświadczenia, których nie da się wyjaśnić tylko procesami w mózgu. Nie wiem... może jest jeszcze coś więcej?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Paradoxa oczywiście, że może być więcej! Ale nawet jeśli jest, to i tak pracujemy poprzez nasz umysł/mózg. To jest interfejs. Nawet jeśli kontaktujesz się z czymś zewnętrznym - bóstwem, duchem, energią - robisz to przez swój mózg. Więc rozumienie jak on działa to podstawa.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy może do praktyki. Kto z was robi medytację przed każdym rytuałem? I ile czasu to musi trwać, żeby zadziałało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 379

@Zorka ja robię zawsze minimum 10 minut, maksimum 30. Zależy od typu rytuału. Dla prostych rzeczy (świeca, intencja) wystarczy 10 minut na wyciszenie i ustawienie. Dla złożonych ceremonii robię 30 minut, czasem w kilku sesjach przed głównym rytuałem.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

U mnie to wygląda inaczej - ja nie dzielę medytacji i rytuału. Cały rytuał to dla mnie rozszerzona medytacja. Zaczynam od skupienia, potem przechodzę w działanie, ale stan umysłu jest ciągły. To bardziej flow niż oddzielne etapy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 317

@Arbogi zgadzam się. W tradycji, którą praktykuję, nie ma podziału na "przygotowanie" i "rytuał". Wszystko jest jednym continuum świadomości. Ale dla początkujących może być łatwiej zacząć od wyraźnych etapów.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@kasiulka25)
Połączone: 1 rok temu

A co z tą historią o koszykarzach i wizualizacji? Jak to przełożyć na magię? Bo oni rzucali do kosza, a my... co właściwie "ćwiczymy" podczas wizualizacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Kasiulka25 ćwiczysz stan bycia w nowej rzeczywistości. Tak jak koszykarz ćwiczył ruch rzutu, ty ćwiczysz "ruch" bycia osobą, która już osiągnęła cel. Twój mózg tworzy mapy neuronowe dla tego stanu. Potem w realnym życiu łatwiej ci działać zgodnie z tym stanem, bo mózg już to "zna".


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak manifestacja z tych wszystkich książek o prawie przyciągania, tylko z naukowym wytłumaczeniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Whisper dokładnie. Prawo przyciągania jest okropnie wyjaśnione w większości książek - dużo pseudonauki i wishful thinking. Ale sam mechanizm jest realny: ustawiasz intencję, twój mózg filtruje rzeczywistość przez tę intencję (RAS), zaczynasz dostrzegać możliwości, działasz zgodnie z nimi. To nie jest "przyciąganie energii", to jest psychologia + neurobiologia.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 417

@Barni ale ja dalej uważam, że to nie wszystko. Mam zbyt wiele doświadczeń z synchronicznością, która była zbyt precyzyjna, żeby to było tylko filtrowanie percepcji. Czasem Wszechświat naprawdę odpowiada.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Shangie nie wykluczam tego. Po prostu mówię, że nawet jeśli Wszechświat odpowiada, to my odbieramy tę odpowiedź przez nasz mózg. A im lepiej rozumiemy jak ten mózg działa, tym lepiej odbierzemy sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Chciałabym dodać coś o symbolach i archetypach. Jung miał rację - symbole działają głębiej niż słowa. Ja pracuję głównie z kartami i widzę to codziennie. Ktoś zobaczy Wieżę i od razu coś w nim "kliknie" - nie musi analizować słownie. Symbol trafia bezpośrednio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 191

@Gebda dokładnie dlatego używam symboli w rytuałach miłosnych. Serce, róże, czerwień - to nie są przypadkowe ozdobniki. To symbole, które od tysiącleci kojarzą się z miłością we wszystkich kulturach. Mózg ma wbudowane reakcje na nie.


Odpowiedz
Wpisy: 322
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Archetypy to dobry temat. Ale uwaga - nie wszystkie symbole są uniwersalne. Niektóre są kulturowe. Np. biały kolor w Europie = czystość, w Azji = żałoba. Trzeba pracować z symbolami, które rezonują... znaczą coś dla CIEBIE i twojego kontekstu kulturowego.


Odpowiedz
Wpisy: 634
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do epigenetyki, bo to mnie naprawdę zafascyn... znaczy zainteresowało. Jeśli 8 godzin medytacji zmienia geny, to co się dzieje przy regularnej praktyce przez lata?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Leonora badania o telomerach sugerują, że regularna medytacja faktycznie może spowalniać starzenie się komórek. Telomery to takie "czapeczki" na końcach chromosomów - im dłuższe, tym komórka "młodsza". Medytacja zwiększa aktywność telomerazy, enzymu, który je wydłuża. To nie jest mit - to zmierzone dane.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 699

@Indaphoros czytałam o tym! Ale to są zmiany po latach praktyki, prawda? Nie po tygodniu?


Odpowiedz
Udostępnij: