Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad Buławami. Teoretycznie wszystko wiem - ogień, energia, działanie. Ale w praktyce? Zdarza mi się, że Buławy w rozkładzie kompletnie mnie zaskakują. Czasem wypada As Buław i zamiast jakiejś wielkiej inicjatywy klient siedzi w miejscu. Albo Dziesiątka Buław i osoba mówi "ale ja się wcale nie czuję przeciążona". Jak wy to czujecie? Czy Buławy rzeczywiście są takie ogniste w waszych odczytach?
Wiesz, u mnie to działa trochę inaczej. Buławy nie zawsze oznaczają bezpośrednie działanie fizyczne. Często widzę je jako energię mentalną, zamiar. Ktoś może siedzieć w fotelu, ale w środku to prawdziwa lawina planów i wizji. As Buław to przecież nie musi być "wstań i zrób", ale "masz pomysł, który cię pali od środka".
Zgadzam się z Barnim. Poza tym trzeba patrzeć na kontekst całego rozkładu. Sam As Buław to potencjał, nie gwarancja. Jeśli obok są Miecze odwrócone albo Czwórka Pucharów, to jasne że ta energia może być zablokowana.
A co wy sądzicie o różnicy między Buławami a Mieczami? Bo oba te kolory są męskie, aktywne... Czasami mam wrażenie, że się nakładają.
Dokładnie. Miecze to intencja intelektualna, Buławy to popęd. Dlatego Buławy mogą być destrukcyjne - bo działają bez zastanowienia. Widziałem to setki razy w rozkładach - Rycerz Buław to jest człowiek, który najpierw działa, potem myśli.
Ja mam pytanie - czy ktoś z was różnicuje interpretację w zależności od tego, czy rozkład dotyczy sfery duchowej czy materialnej? Bo czytałam, że Buławy to jednak bardziej duchowość niż fizyczność.
Ja bym powiedziała, że to kwestia poziomu odczytu. Możesz czytać Buławy na poziomie przyziemnym - wtedy to działania, kariera, projekty. A możesz sięgnąć głębiej - i wtedy to twoja wola, twój życiowy ogień, powołanie.
Zastanawia mnie jedna rzecz - dlaczego u mnie Buławy prawie zawsze wychodzą odwrócone? Nie wiem, może to coś mówi o mojej energii?
Codziennie kartę dnia. I często są właśnie Buławy do góry nogami.
To może faktycznie twoja energia teraz potrzebuje uwagi. Sprawdź czy nie działasz pod presją, albo czy nie tłumisz jakichś swoich pragnień.
Wracając do tematu - ja zauważyłem coś ciekawego. Buławy w moich rozkładach dla kobiet działają inaczej niż dla mężczyzn. U kobiet często są bardziej o wyrażaniu siebie, asertywności. U mężczyzn to bardziej o ambicji, konkurencji.
Jasne, nie mówię że zawsze. Ale w mojej praktyce widzę taki wzorzec. Może to przez kulturowe uwarunkowania - mężczyźni mają większą przestrzeń na zewnętrzne działanie, kobiety muszą walczyć o głos.
Ciekawe co mówicie. Ja mam inne pytanie - jak traktujecie karty dworu w Buławach? Bo Król Buław to dla mnie zawsze konkretna osoba, podczas gdy Król Pucharów może być stanem emocjonalnym.
U mnie wszystkie figury mogą być osobami albo stanami, bez różnicy na kolor. Król Buław jako stan to właśnie ta dojrzała, opanowana energia ognia. Charyzma bez agresji.
Ja się z tym nie zgodzę. Dwór Buław to dla mnie zawsze ludzie. I to konkretni ludzie - ognistego temperamentu. Baran, Lew, Strzelec. Królowa Buław to taka Lwica - ciepła ale i groźna jak trzeba.
A jak rozróżniacie Pazia od Rycerza w Buławach? Bo obaj wydają się tacy młodzi, pełni energii...
Dokładnie. Paź Buław to dla mnie często wiadomość o jakimś projekcie, oferta, propozycja. Rycerz to już ruch, podróż, dynamiczne zmiany.
Rozumiem. A co z tą Dziesiątką Buław? Zawsze wydawała mi się taka smutna jak na Buławy.
Bo to jest cień Buław. Dziesiątka pokazuje co się dzieje, gdy bierzesz za dużo na swoje barki. Ogień który miał ogrzewać, teraz parzy. Sam się tym wielokrotnie przekonałem - gdy biegniesz za wieloma celami jednocześnie, w końcu upadniesz.
Dziesiątka Buław to jest ten moment, gdy ambicja zamienia się w ciężar. Wszystko co zbudowałeś, nagle ciągnie cię w dół. Paradoks sukcesu.
Czy to znaczy, że Dziesiątka Buław w rozkładzie miłosnym to zły znak?
Ja miałam kiedyś Dziesiątkę Buław w pytaniu o związek i rzeczywiście - byliśmy wtedy oboje tak zajęci, że ledwo się widywaliśmy. Związek był ciężarem zamiast radością.
A widzieliście kiedyś rozkład same Buławy? Ja raz wyciągnąłem ośmiu kart i siedem było Buław. To było dla faceta w środku rozwodu, który równocześnie zakładał firmę. Energia w rozkładzie była tak gęsta, że prawie fizycznie ją czułem.
Buławy w miłości to zawsze intensywność. Może być pięknie, ale nie jest spokojnie. Ja zwykle radzę klientom z dużą ilością Buław w rozkładzie relacyjnym, żeby szukali równowagi. Może wspólne gotowanie zamiast kolejnego wyjazdu na adrenalinę?
Ale z drugiej strony - związek bez Buław to często związek bez iskry. Same Puchary? Słodko, ale może nudno. Same Monety? Stabilnie, ale bez pasji. Buławy dają ten ogień.
Prawda. Ja zauważyłam, że w długoterminowych związkach Buławy zaczynają wychodzić rzadziej. Na początku relacji? Masa Buław. Po dziesięciu latach? Więcej Monet i Pucharów.
To ma sens. Energia Ognia jest inicjująca, nie podtrzymująca. Do długiego związku potrzeba innych żywiołów.
