Otwieram ten temat bo pewnie każdy z nas miał takie momenty gdy horoskop obiecywał cuda a życie pokazało coś zupełnie innego. Ja zacznę - w styczniu dostałam analizę która mówiła że marzec będzie przełomowy finansowo. No był przełomowy - zostałam zwolniona i przez 4 miesiące szukałam pracy.
A czy takie przepowiednie w ogóle mogą się sprawdzać? Bo ja czytam horoskopy codziennie i jakoś nic się nie zgadza...
Ale jak to w ogóle działa? Bo ja nic nie rozumiem z tych aspektów i domów...
Ale moja koleżanka chodzi do astrolożki i mówi że wszystko się sprawdza...
Moja najgorsza przepowiednia była związana ze zdrowiem. Dostałem horoskop medyczny gdzie jasno napisano że mam być ostrożny z wypadkami w sierpniu. Byłem mega ostrożny. A złamałem nogę w marcu ślizgając się na lodzie.
Ja miałam klienta który sprzedał mieszkanie bo astrolog mu powiedział że czeka go przeprowadzka za granicę "gdy Jowisz wejdzie w jego 4 dom". Praca za granicą upadła, został bez mieszkania i z długami.
A jak odróżnić dobrego astrologa od złego?
No ale ja mam przykłady gdy się sprawdziło... Moja astrolożka przewidziała mi rozwód.
Ale dlaczego tyle ludzi w to wierzy skoro to nie działa?
Co to jest ten efekt Barnuma?
Ja miałam przepowiednię o "wielkiej miłości która wejdzie w życie jesienią". Była jesień 2022, 2023, teraz 2024. Dalej czekam na tę wielką miłość.
Ale przecież astrologia to nie tylko przewidywanie przyszłości, to też poznawanie siebie...
A co z retrogradami? Wszyscy mówią że Merkury wsteczny to zło...
Ale może po prostu źle rozumiemy te przepowiednie?
Ale jak to możliwe że tyle ludzi wierzy w coś co nie działa?
A może astrologia działa ale nie tak jak myślimy?
Ale czy nie ma żadnych badań które potwierdzałyby astrologię?
Dodatkowo jest problem z precesją - punkty równonocy przesuwają się, więc obecne znaki nie odpowiadają rzeczywistym pozycjom gwiazd. Jesteście o miesiąc do przodu.
To znaczy że jestem innym znakiem niż myślałam?
A może po prostu każdy system ma swoje ograniczenia? Ja kombinuję astrologię z tarotem...
Ale ja widziałam statystyki że astrologowie potrafią przewidzieć osobowość...
Ale dlaczego wtedy horoskopy są takie popularne?
Ale może to nie grawitacja tylko jakieś inne energie?
