Forum

Shadow People / ‘Lu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Shadow People / ‘Ludzie-cienie’ – paraliż senny, halucynacja czy realna obecność?

Strona 1 / 2

Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 3 miesiące temu

Co jakiś czas wraca temat „ludzi-cieni”. U jednych to paraliż senny i mózg robi swoje, u innych coś, co wymyka się prostym wyjaśnieniom. Jak to u was wyglądało? Macie jakieś obserwacje albo przemyślenia?


Odpowiedz
67 odpowiedzi
Wpisy: 103
(@taurus)
Połączone: 3 miesiące temu

U mnie epizody pasują pod paraliż. Budzę się, oczy otwarte, ciało martwe, a przy drzwiach stoi czarny kształt jak człowiek. Najbardziej pamiętam wrażenie, że ta obecność ma w sobie chłód, nie tylko strach.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Miałem raz coś podobnego, ale bez tego „zamrożenia”. Leżałem już półprzytomny, cień przy łóżku, jakby się nachylał. Niby sekundę, a w głowie jak pół godziny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Taurus @Kappi paraliż senny często daje „obecność” i sylwetki. To normalne, że w tym stanie mózg dopisuje postać, bo potrzebuje wroga do lęku.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym rozdzieliła przypadki nocne od tych na jawie. Paraliż tłumaczy większość nocy. Ale są relacje, gdzie cień pojawia się w korytarzu, kiedy ktoś normalnie chodzi po domu.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@lalik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Z tym na jawie właśnie miałam zgrzyt. Stałam w kuchni, światło zapalone, a w przedpokoju coś czarnego przeszło przy ścianie. Bez snu, bez drzemki. Strach w sekundę, potem pusto.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Peryferyjne widzenie potrafi robić takie „przebiegi”. Zmęczenie, ostre światło, cienie z ulicy i mózg dorobi sylwetkę.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

U znajomych w domu cień pojawiał się przy schodach parę razy. Tu mnie zastanawiało, że widzieli to na zmianę i w podobnym miejscu. Nie mówię, że to dowód, ale powtarzalność jest dziwna.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Ja to widzę tak: powtarzalny cień w jednym miejscu często wiąże się z tym, jak pada światło albo z nawykiem patrzenia. Człowiek zaczyna spodziewać się figury i ją „widzi”.


Odpowiedz
Wpisy: 570
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Niezależnie od przyczyny, łącznikiem bywa napięcie. Im gorszy okres w życiu, tym częściej takie rzeczy się dzieją. Jak spadnie stres i człowiek śpi spokojniej, epizody znikają.


Odpowiedz
Wpisy: 429
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Zdarzało mi się słyszeć o „kapelusznikiem” — cień w rondzie, płaszcz jak z innej epoki. Zbyt spójne opisy u różnych ludzi, żeby to zbyć jednym machnięciem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Seid a może właśnie spójne, bo ten obraz funkcjonuje w kulturze od dawna. Czarny pan w kapeluszu to stary motyw; w półśnie mózg bierze gotowy wzór.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podejście przyziemne: jeśli to pojawia się przy zasypianiu/przebudzeniu + brak ruchu, to paraliż. Jeśli w południe przy kawie i w pełnym świetle, to dopiero wtedy szukam innego wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 525
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Mnie bardziej niż cień przerażał ciężar na klatce. Sylwetka była jak tło, a ciężar jak kamień. W paraliżu to częste.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

U mnie cień „stał” w rogu pokoju, ale nie było paraliżu. Byłam po prostu wybudzona nocnym hałasem. Spojrzałam i widzę postać, czarna, wysoka. Jak zapaliłam lampkę, nic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Simma w takich momentach wchodzi adrenalina. Oko łapie kontrast, mózg robi resztę. To trochę jak z tym, że w ciemności drzewo staje się „kimś”.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Bez filozofii: raz widziałem cień w drzwiach łazienki, wracając w nocy po wodę. Trwało sekundy. Byłem przytomny. Sprawdziłem mieszkanie, nic. Jestem raczej spokojny, ale miałem potem tydzień nerwów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 436

@Kobalt i to jest właśnie ten moment, kiedy człowiek zaczyna się nakręcać. Po takim czymś każde skrzypnięcie brzmi jak krok.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

U mnie epizody wracały seriami. Tydzień ciszy, potem trzy noce pod rząd. Raz cień stał przy oknie, raz nad nogami łóżka. Najgorsze nie było widzenie, tylko poczucie obcego „patrzenia”.


Odpowiedz
Wpisy: 197
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe, że w opisach często pojawia się „patrzenie”, nawet jak cień nie ma twarzy. To może być klucz tego doświadczenia, a nie sama sylwetka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Arat bo uczucie obecności jest bazą. Postać to wizualizacja. Najpierw czujesz kogoś w pokoju, dopiero potem mózg dokleja kształt.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 380

@Sauwak zgoda, ale widziałam w praktyce, że po oczyszczeniu domu u ludzi takie „obecności” ustawały. Nie w każdym przypadku, ale wielokrotnie. Coś w tym jest.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 587

@Kunia albo oczyszczenie uspokaja głowę. Człowiek mniej boi się zasypiać, mniej się wybudza, mniej półsnów. Efekt jest realny, tylko źródło inne.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował świadomie wejść w paraliż i „zobaczyć”, co się stanie? Pytam serio, bo słyszałam o ludziach, co to ćwiczą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 322

@Bryza da się to wywołać, ale po co. Jak ktoś to robi pod ciekawość, łatwo potem chodzić podminowanym. Mnie takie eksperymenty nic nie dały.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja nie wywołuję, ale jak już czuję, że „idzie”, to próbuję ruszyć palcami stóp. Wtedy szybciej odpuszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 3 miesiące temu

W sumie to ciekawe, że często pomaga drobny ruch. Jakby trzeba było przerwać ten stan między snem a jawą.


Odpowiedz
Wpisy: 570
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Ktoś kiedyś powiedział, że to jak zawieszenie systemu: ciało jeszcze w trybie snu, głowa już w trybie obserwatora. I wtedy pojawiają się „błędy” w obrazie.


Odpowiedz
Wpisy: 588
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Warto też pamiętać o rzeczach prozaicznych: alkohol, zioła uspokajające, niektóre leki — one potrafią zwiększać takie epizody. Potem ludzie mówią o cieniach, a to chemia.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Miałem paraliże po okresie totalnego niewyspania. Co noc cień w tym samym miejscu. Jak zacząłem normalnie spać, zniknęło bez żadnych rytuałów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Ballen to właśnie mi pasuje na stres. Tylko że czemu akurat cień człowieka, a nie np. jakieś abstrakcyjne plamy?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Simma bo człowiek jest dla mózgu najłatwiejszy do rozpoznania w ciemności. My odruchowo szukamy twarzy i sylwetek.


Odpowiedz
Wpisy: 525
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam teorię, że część osób ma po prostu większą wrażliwość na ten stan. Dwie osoby śpią w tym samym pokoju, jedna ma paraliż, druga nic.


Odpowiedz
Wpisy: 429
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

I tu wchodzi pytanie o granicę. Czy wrażliwość oznacza tylko podatność neurologiczną, czy też coś w rodzaju „otwarcia” na inne warstwy? Nie umiem tego rozstrzygnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Seid ja bym nie mieszał. Mózg sam w sobie jest „otwarty” — potrafi stworzyć pełne doświadczenie bez bodźca z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie największy znak zapytania to te przypadki, kiedy cień pojawia się w dzień. Mam znajomego kierowcę, widział sylwetkę przy drodze w południe, przytomny, wyspany. A potem nic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 380

@Kobalt dzień nie wyklucza złudzeń. Migotanie światła, monotonia, zmęczenie oczu. Przy prowadzeniu auta mózg też bywa w półautomacie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Ja w dzień miałem coś podobnego po długim patrzeniu w monitor. Jak odwróciłem głowę, cień jak człowiek stał w kącie biura. Mrugnąłem — znikł. Typowy efekt przemęczenia wzroku.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

A co z momentem, kiedy cień „reaguje”? Nie wiem, jak to opisać, ale ludzie mówią, że kształt jakby cofał się, gdy go zauważą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 395

@Bryza to też bywa mechanizm strachu. Jak się skupiasz, obraz w półśnie zmienia się dynamicznie. Uczucie „on się rusza” może być po prostu falą lęku.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: