Minął tydzień odkąd wrzuciłem ten post. Sypialnia oczyszczona, kadzenie, sól, intencje. I nie uwierzycie – nie tylko śpię spokojniej, ale czuję jakby coś we mnie się uspokoiło. Dzięki każdemu z was. Serio.
Zaczęłam się zastanawiać, czy te sny mogą też mieć związek z miejscem, gdzie śpimy. Ostatnio spałam kilka nocy w starym domu po dziadkach i było dużo bardziej intensywnie. Inny zapach, inne dźwięki, i właśnie coś dziwnego w powietrzu.
@Luiza75 – misy są bardzo bezpieczne, bęben trochę bardziej aktywizuje przestrzeń. Jak masz małe dzieci, lepiej zacząć od dźwięków wysokich, delikatnych. U mnie fajnie działało też tykanie metronomu ustawionego na serce – 72 bpm. Daje spokój.
Wpadłam tu przez przypadek i przeczytałam wszystko od początku. Niesamowite, jak bardzo ludzie potrafią się wspierać. Nie wiem, czy mam do czynienia z bytem, czy własnymi lękami, ale to forum dało mi więcej niż kilka wizyt u terapeuty.
Zauważyliście, že nikt tu nie wspomniał jeszcze o zwierzętach? A przecież one pierwsze czują obecność. Mój pies ostatnio nie chciał spać w sypialni, choć wcześniej tam zawsze spał. Teraz wiem dlaczego.
Okej, to teraz się serio wystraszyłam. Bo mam szafę po ciotce i właśnie tam zawsze jest najzimniej w pokoju. Nigdy nie skojarzyłam tego z niczym, ale teraz zaczynam mieć dreszcze.
I najlepiej też niczego nie zostawiać otwartego – drzwi, szuflady, okna. Energetycznie działa to tak samo jak zaproszenie.
Też tak miałam! Aż któregoś razu postawiłam talizman z hematytu przy drzwiach i zadziałało. Może nie na wszystko, ale przestałam budzić się z tym dziwnym uczuciem, że ktoś stoi w progu.
Właśnie kupiłam hematyt, ale nie wiem, gdzie go najlepiej położyć. Czytałam, że nie powinno się trzymać go za blisko głowy, to prawda?
Czy ktoś próbował połączenia kilku metod naraz? Tzn. kadzidło, kryształ, kąpiel i jeszcze wizualizacja? Nie wiem, czy nie przesadzam, ale ostatnio czuję się jak w potrzasku – jakbym musiała się zabezpieczać z każdej strony.
Ja próbowałam tylko kąpieli z solą i lawendą. Było lepiej, ale następnej nocy wróciły te koszmary. Może coś robię nie tak? Nie wiem, czy to zależy od fazy księżyca czy czegoś innego.
Dorzucę coś z doświadczenia – jeśli ktoś ma dużo luster w pokoju, zwłaszcza nieprzykrytych, to może to mocno zakłócać. Odbijają nie tylko światło, ale też energię. Najlepiej zasłaniać je na noc, szczególnie gdy mają ramy z metalu.
A ja bym jeszcze dodał temat zapachów. Sporo osób lekceważy to, co w powietrzu. Jeśli coś się utrzymuje w pokoju mimo wietrzenia – stęchlizna, zapach metalu – to może być sygnał obecności. Wtedy warto spalić coś ziołowego, ale też poszukać przyczyny w materii.
Przez tydzień codziennie rano budziłam się z uczuciem, jakbym spała tylko godzinę. Kompletnie bez energii, choć spałam po 8–9 godzin. Po waszych radach dałam pod łóżko sól i ocet jabłkowy – jak ręką odjął. Nie wiem, jak to działa, ale działa.
Zastanawia mnie, czy ktoś z was miał doświadczenie snu, który potem się sprawdził – nie jako symbol, ale dosłownie. Ja miałam taki, gdzie zobaczyłam rozmowę, która wydarzyła się następnego dnia słowo w słowo. I od tamtej pory sny traktuję dużo poważniej.
Ja od wczoraj zapisuję. Zainspirowała mnie ta rozmowa. Już dwa razy zauważyłam, że powtarza mi się motyw okna. I co ciekawe – rano moje okno było uchylone, choć wieczorem byłam pewna, że je zamknęłam.
