Chciałbym otworzyć temat, który pewnie u wielu z was ewoluował przez lata - techniki medytacji dedykowane pod konkretne czakry. Każdy z nas pewnie zaczynał od ogólnych wizualizacji, ale z czasem człowiek wypracowuje coś swojego. Ja od kilku lat pracuję z mantrami bija - LAM, VAM, RAM i tak dalej w górę - i muszę powiedzieć, że różnica między zwykłą medytacją a medytacją z dźwiękiem jest kolosalna. Szczególnie przy czakrze korzenia - kiedy intonuję LAM, czuję wibrację dosłownie w okolicy kości ogonowej. To nie jest kwestia sugestii, bo na początku byłem sceptyczny, a mimo to ciało reagowało.
Mantry bija to klasyka i nie bez powodu - sam sanskryt został skonstruowany tak, żeby konkretne dźwięki rezonowały z określonymi częściami ciała. Ale zwrócę uwagę na jedną rzecz, którą wielu pomija: sposób wymowy ma znaczenie. LAM powinno brzmieć bardziej jak „lum" z nosowym zakończeniem, VAM jak „vuum". To nie jest kwestia pedanterii - zmiana wymowy faktycznie przesuwa odczucie wibracji w ciele.
Ja osobiście łączę bija mantry z mudrami. Dla czakry korzenia używam Prithvi Mudry - kciuk dotyka palca serdecznego. Dla czakry serca Anjali Mudra - dłonie złożone na wysokości mostka. To daje podwójne zakotwiczenie: dźwięk plus gest.
