Forum

Progresje i dyrekcj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Progresje i dyrekcje - która technika przepowiadania u was zadziałała?

Strona 1 / 4

Wpisy: 588
Rozpoczynający temat
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio przetestowałem wszystkie trzy metody na swoim horoskopie - progresje sekundarne, tercjarne i solar arc. Muszę przyznać, że najbardziej konkretnie zadziałały u mnie dyrekcje łuku słonecznego. Miałem SA Mars koniukcję z MC dokładnie rok przed awansem na stanowisko kierownicze. Progresje sekundarne w tym samym czasie pokazywały progresywny Merkury w sekstilu do natalnego Jowisza, ale to było znacznie bardziej subtelne.


Odpowiedz
168 odpowiedzi
Wpisy: 130
(@luiza75)
Połączone: 10 miesięcy temu

A ja długo nie rozumiałam różnicy między tymi technikami. Dopiero jak zaczęłam liczyć ręcznie, to do mnie dotarło. Progresje to przecież realny ruch planet, tylko symbolicznie przeskalowany. U mnie progresyjna Wenus weszła w Bliźnięta w wieku 28 lat i wtedy zaczęłam pracę w komunikacji. To był ogromny zwrot.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Luiza75 właśnie dlatego wolę progresje od dyrekcji. Solar arc to czysta symbolika - wszystkie planety przesuwasz o ten sam łuk. Nie ma w tym żadnej astronomicznej podstawy. Oczywiście działa, ale dla mnie to bardziej numerologia niż astrologia.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 436

@Indaphoros nie zgodzę się. Solar arc ma swoją filozofię. Chodzi o to, że Słońce reprezentuje naszą świadomość i wszystko w życiu rozwija się w tym samym tempie co nasza świadomość. To bardzo spójne podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Ja kiedyś też tak myślałam jak Indaphoros, ale potem sprawdziłam solar arc na datach wszystkich ważnych wydarzeń w moim życiu. Dokładność była przerażająca. SA Pluton kwadrat ASC dokładnie na rozwód. SA Wenus koniukcja Słońce na ślub. Może to i symboliczne, ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pytanie - jakie orby stosujecie przy solar arc? Bo czytałem, że powinny być bardzo wąskie, poniżej stopnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Kappi ja stosuję maksymalnie 1 stopień, ale najsilniejsze efekty widzę przy orbisach 0-30 minut. Wtedy wydarzenia są naprawdę dramatyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@fraida)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe, bo ja używam szerszych orbisów - do 2 stopni - i też widzę efekty. Ale one są bardziej rozciągnięte w czasie. Sam aspekt dokładny to klimaks, ale cały proces zaczyna się wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 634
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

A co z progresjami tercjarnymi? Słyszałam, że są bardzo skuteczne, ale mało kto ich używa.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Tercjarne to osobna liga. Jeden dzień życia równa się miesiącowi księżycowemu, więc progresyjna Luna przechodzi przez cały zodiak co około 27 lat. U mnie tercjarne świetnie pokazują wahania emocjonalne i intuicyjne impulsy. Ale nie szukaj w nich wielkich życiowych zwrotów - to bardziej wewnętrzne stany.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@luiza75)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czyli tercjarne to bardziej psychologia a sekundarne wydarzenia zewnętrzne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 335

@Luiza75 w pewnym sensie tak, ale to uproszczenie. Sekundarne pokazują świadome decyzje i długofalowe zmiany. Tercjarne to impulsy emocjonalne, które często prowadzą do działań, zanim zdamy sobie sprawę dlaczego to robimy.


Odpowiedz
Wpisy: 497
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Jeszcze nikt nie wspomniał o progresjach prymarnych. To najstarsza technika, oparta na rzeczywistej rotacji Ziemi. MC przesuwa się o 1 stopień na rok. U niektórych ludzi działają lepiej niż sekundarne.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Prymarne to prawdziwa szkoła dawnych mistrzów. Ptolemeusz ich używał. Problem w tym, że potrzebujesz absolutnie dokładnej godziny urodzenia, bo każde 4 minuty to różnica roku w prognozie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 235

@Vladi czyli przy godzinie z aktu urodzenia (z dokładnością do 10 minut) progresje prymarne nie mają sensu?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Kappi dokładnie. Lepiej się wtedy trzymać sekundarnych lub solar arc. Tam różnica kilku minut urodzenia nie robi aż takiej różnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tematu skuteczności - ja długo byłem sceptyczny wobec progresji w ogóle. Wszystko robiłem na tranzytach. Ale potem przeszedłem przez Powrót Saturna i progresyjna Luna akurat zmieniała znak z Raka na Lwa. Emocjonalnie to było jak przejście przez portal. Od tego czasu progresje traktuję poważnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Ballen zmiana znaku przez progresywną Lunę to rzeczywiście przełom. Zdarza się raz na 2-2,5 roku i często czuć to na poziomie potrzeb emocjonalnych. Ja przeszłam z Wagi do Skorpiona i nagle powierzchowne związki przestały mi wystarczać.


Odpowiedz
Wpisy: 634
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

To chyba najważniejsze w progresjach? Kiedy planeta zmienia znak albo dom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 436

@Leonora to jeden z najważniejszych wskaźników. Progresywne Słońce zmienia znak raz na 30 lat i to zawsze nowa era w życiu. Ale aspekty też są istotne, szczególnie te do natalnych planet osobistych.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@luiza75)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jak sprawdzacie, która metoda u was działa najlepiej? Bo ja mam wrażenie, że gubię się w tych wszystkich technikach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Luiza75 najprościej - weź 5-10 najważniejszych dat ze swojego życia (śluby, rozwody, przeprowadzki, awanse, wypadki) i sprawdź wszystkie trzy metody. Zobaczysz, która najczęściej trafia.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@fraida)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym dodała jeszcze jedno - nie ma jednej techniki dla wszystkich. Mam klientkę, u której solar arc nie pokazuje prawie nic, a progresje sekundarne są idealne. U innej osoby odwrotnie. To kwestia indywidualnego horoskopu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Fraida to bardzo ważne spostrzeżenie. Ludzie z dominacją planet osobistych (Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars) lepiej reagują na progresje sekundarne. Ci z silnymi planetami społecznymi lub transpersonalnymi (Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, Pluton) lepiej widzą solar arc.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@micela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czemu tak jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Micela bo w progresjach sekundarnych planety powolne praktycznie się nie ruszają. Pluton przesunie się może o 2 stopnie w całym życiu. Natomiast w solar arc wszystkie planety przesuwają się równomiernie, więc nawet Pluton zrobi 80 stopni w ciągu 80 lat życia.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@lunarna)
Połączone: 10 miesięcy temu

Rozumiem. Czyli jeśli mam silnego Plutona w horoskoopie natalnym, solar arc pozwoli mi zobaczyć jego dyrekcje do innych planet?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Lunarna dokładnie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Ja używam wszystkich trzech metod jednocześnie. Sekundarne do świadomych decyzji i długofalowych zmian. Tercjarne do emocjonalnych impulsów. Solar arc do konkretnych wydarzeń zewnętrznych. Razem dają pełen obraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Bylica a jak to wszystko ze sobą łączysz? Bo przecież to kilkadziesiąt aspektów naraz.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 335

@Simma patrzę tylko na aspekty dokładne (orb do 1 stopnia) i zmiany znaków/domów. To redukuje szum do kilku naprawdę istotnych wskaźników rocznie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Jeszcze jedna sprawa - progresje i dyrekcje bez tranzytów to jak samochód bez paliwa. Progresje pokazują potencjał, ale tranzyt go aktywuje. Miałem SA Mars koniukcję z Wenus przez pół roku, ale nic się nie działo dopóki tranzytowy Jowisz nie zrobił trygonu do tego punktu. Wtedy poznałem partnerkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 286

@Vladi to fundamentalna zasada. Sam solar arc czy progresja nie wystarczy. Potrzebny jest trigger w postaci tranzytu. Szczególnie tranzyty Słońca, Marsa lub planet społecznych.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@luiza75)
Połączone: 10 miesięcy temu

Więc muszę patrzeć na trzy rzeczy naraz? Progresje, solar arc i tranzyty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 286

@Luiza75 tak. Progresje/dyrekcje to tło, długofalowy proces. Tranzyty to trigger, moment realizacji. Bez tranzytów progresja się nie zmaterializuje.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co z tym konceptem 29 stopnia? Podobno jak planeta progresywna albo w solar arc jest na 29 stopniu, to rok kryzysu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 436

@Kappi 29 stopień to tzw. stopień anaretyezny. Planeta kończy swój pobyt w znaku, więc jest napięcie związane z zamykaniem starego rozdziału. U mnie progresywna Wenus była na 29 Lwa przed rozwodem. Rok wcześniej wiedziałam, że coś musi się zmienić, ale dopiero gdy przeszła do Panny, nastąpiła konkretna akcja.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@fraida)
Połączone: 1 rok temu

29 stopień to często kulminacja. Wszystko co narastało w danym znaku osiąga szczyt i następuje rozwiązanie. Może być intensywne, ale niekoniecznie negatywne.


Odpowiedz
Wpisy: 634
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś z was używa progresji odwrotnych? Podobno niektórzy astrologowie liczą 1 dzień przed urodzeniem jako 1 rok życia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Leonora progresje odwrotne (converse) to temat rzeka. Niektórzy astrologowie twierdzą, że pokazują karmę, przeszłe wcielenia albo ukryte impulsy. Ja ich nie używam, bo nie widzę logiki astronomicznej. Planety się poruszają do przodu, nie do tyłu.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Indaphoros ale to przecież symbolika, tak jak solar arc. Możesz przyjąć dowolny klucz. Ja sprawdzałam converse na kilku datach i czasami trafiają lepiej niż direct, szczególnie przy kwestiach związanych z podświadomością.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Simma jeśli przyjmiesz, że wszystko jest symboliczne, to równie dobrze możesz czytać z fusów. Progresje mają sens, bo bazują na realnym ruchu. Solar arc też ma astronomiczną podstawę - ruch Słońca. Ale converse? To już czysty wymysł.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 436

@Indaphoros zgadzam się. Nie można wszystkiego relatywizować. Musi być jakaś kosmiczna podstawa dla techniki, inaczej to tylko numerologia.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@fraida)
Połączone: 1 rok temu

No dobrze, ale przecież dyrekcje też nie bazują na realnym ruchu. W solar arc przesuwasz wszystkie planety o ten sam łuk, czego w rzeczywistości nie ma. A jednak działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Fraida różnica jest taka, że solar arc bazuje na realnym ruchu Słońca i aplikuje go symbolicznie. To wciąż ma astronomiczny punkt wyjścia. Converse to poruszanie się przeciw kierunkowi orbity.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Widzę, że są dwie szkoły. Tradycjonaliści, którzy chcą astronomicznej podstawy, i symboliści, którzy mówią że skoro astrologia to język symboli, możemy używać dowolnych kluczy jeśli działają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Vladi dokładnie. Ja jestem pragmatykiem - używam tego co działa. Solar arc u mnie jest najbardziej konkretny, więc go stosuję. Nie zastanawiam się czy to astronomicznie poprawne.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie które zawsze mnie nurtowało - czy progresje i dyrekcje mają sens przy relokacji? Jeśli przeprowadzam się do innego kraju, powinienem liczyć progresje na nowe miejsce czy na miejsce urodzenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 286

@Bylica progresje sekundarne zawsze liczysz na miejsce urodzenia, bo to kontynuacja horoskopu natalnego. Natomiast domy progresywne możesz przeliczyć na miejsce zamieszkania.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Ballen ale czy to ma sens? Przecież planety progresywne są tam gdzie są - w przestrzeni. Zmiana miejsca obserwacji zmienia tylko domy.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 286

@Simma właśnie o to chodzi. Pozycje planet się nie zmieniają, tylko ich relacja do horyzony i południka. Niektórzy astrologowie robią progresje na miejsce zamieszkania żeby zobaczyć jak dane energie się manifestują w nowym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 436
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie przeliczyję domów progresywnych na nowe miejsce. Uważam że horoskop natalny jest fundamentem i progresje powinny być liczone w tym samym układzie. Relokacja to osobna technika.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do konkretów - jakie aspekty progresywne są najsilniejsze? Koniukcje, kwadraty, opozycje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Kappi zdecydowanie koniukcje. Potem kwadraty i opozycje. Trygony i sekstyle działają, ale są znacznie subtelniejsze, bardziej wspomagające niż przełomowe.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Barni nie zgodzę się. Progresywna Wenus trygon do natalnego Jowisza był u mnie rokiem największego szczęścia i prosperity. To nie zawsze musi być dramat żeby było istotne.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Fraida jasne, trygony działają, ale zazwyczaj dają płynny przepływ energii bez dramatycznych zwrotów. Kwadraty i opozycje wymuszają zmianę, często przez trudne wydarzenia.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: