Fajnie się czyta ten wątek, bo rzadko rozmawiamy o starzeniu się i dorosłości w kontekście astrologii bez popadania w skrajności. Albo dramatyzujemy, albo udajemy, że wiek nie istnieje. Saturn przy powrotach przypomina, że czas płynie, ale też że ten czas można przeżyć świadomie. Egzamin z dorosłości to trochę egzamin z tego, jak korzystamy z ograniczonej ilości dni.
Dzięki za wszystkie wpisy – jak ktoś wejdzie w ten wątek przed swoim powrotem Saturna, to przynajmniej zobaczy, że nie jest jedyny, któremu się „życie przestawia”. Ja wynoszę z tej dyskusji jedną rzecz: nie da się przygotować na wszystko, ale da się przestać udawać, że nic się nie dzieje. I chyba o to chodzi w tym całym „egzaminie”.
Od siebie dodam, że przy interpretacji horoskopów traktuję powrót Saturna jak punkt kontrolny, nie jak wyrok. Zaznaczam klientom ten okres i zadaję proste pytania: co w twoim życiu jest naprawdę twoje, a co przejęte? Co jest trwałe, a co jest prowizorką? Sama świadomość tych pytań często wystarcza, żeby ten czas przejść bardziej odpowiedzialnie, a mniej chaotycznie.
Ja mam powrót Saturna już za sobą, ale jak patrzę na następny cykl, to trochę mnie jednak ściska w brzuchu. Mam wrażenie, że jeśli teraz czegoś nie poukładam, to potem będzie dużo trudniej. Zastanawiam się, od czego zacząć, żeby nie zamienić tego w listę postanowień noworocznych, które umrą po tygodniu.
