Ludzie z Merkurym retro w natalu mają też inną cechę - myślą zanim powiedzą. To w retrogradacji daje przewagę.
A ja dodałbym - w retro pisz krótkie maile. Im dłuższa wiadomość, tym większa szansa na nieporozumienie.
Słuchając was zaczynam myśleć że retrogradacja to taka kosmiczna konserwacja systemu.
I nigdy nie wysyłaj ważnych maili wieczorem. W retro o 22:00 twój mózg jest już kompletnie wyłączony, ale myślisz że jeszcze działasz.
Czyli jeśli masz Merkurego retro w natalu, retrogradacja nie jest dla ciebie problemem?
Pięknie ujęte. Retrogradacja to nie wróg, to mechanik który pokazuje ci gdzie są problemy w twoim życiu.
Ja robię sprzątanie energetyczne mieszkania tydzień przed. Szałwia, dźwięki mis tybetańskich, otwarcie okien na oścież.
Wracając do przygotowań - ktoś robi jakieś specjalne rytuały przed retrogradacją?
Ale że trzeba przez to przechodzić trzy razy w roku to trochę męczące...
No i trzymajcie język za zębami na social mediach. W lipcu widziałam tyle ludzi którzy zrujnowali sobie karierę jednym postem w afekcie.
Zauważyliście że niektóre problemy powtarzają się co retrogradację? U mnie to zawsze komunikacja z siostrą. Co trzy miesiące to samo.
To naprawdę pomaga?
Przykład?
Ja nie robię rytuałów, ale robię plan działania. Lista rzeczy do skończenia, lista rzeczy które czekają do grudnia, kontakty z którymi muszę się skontaktować.
To jest właśnie głębszy sens retrogradacji. Nie chodzi o zepsute telefony, tylko o zepsute relacje i nierozwiązane sprawy.
A jeszcze jedno - jeśli musicie w listopadzie rozwiązać konflikt, róbcie to osobiście. Nie przez telefon, nie przez mail.
Znana influencerka napisała coś o współpracy, druga źle to zrozumiała, powstała afera, obie straciły kontrakty. Wszystko przez to że nie zadzwoniły do siebie tylko pisały posty.
Retrogradacja to czas kiedy tekstowa komunikacja szczególnie zawodzi. Lepiej dzwonić niż pisać.
Ale w rozmowie też można źle zrozumieć?
Bo widzisz twarz, gestykulację, emocje. Przez tekst wszystko można źle zrozumieć. Osobiście jest trudniej się pokłócić przez nieporozumienie.
To wszystko brzmi bardzo filozoficznie.
Wracając do listopada - będę szczególnie uważał na rodzinne spotkania. Strzelec + Skorpion + święta = katastrofa czeka.
Chociaż w retro to nawet ton można źle zinterpretować 😀 Ale zgadzam się, lepsze to niż SMS.
I właśnie dlatego nie można powiedzieć "w retro mi się zepsuł laptop więc wszechświat jest zły". Trzeba zapytać - co ten laptop symbolizuje? Komunikację? Pracę? I tam szukać problemu.
Chociaż uwaga - w Skorpionie ludzie będą bardziej manipulacyjni. Obserwujcie język ciała, nie tylko słowa.
Mam rodzinne spotkanie zaplanowane na 23 listopada. Już się boję. Babcia ma temperament Strzelca a ciocia Skorpiona. To będzie wojna.
Dlatego zamiast narzekać "znowu retro", lepiej zapytać "co mam się nauczyć tym razem?"
