Koniec sierpnia to na polu czas ostatniego pokosu. W wielu okolicach do dziś zostawia się na ścierni niewielką kępkę niezżętego zboża i zawiązuje ją w węzeł. Nikt już nie potrafi powiedzieć, po co. Badacze dawnych wierzeń łączą ten gest z jednym imieniem: Weles - bóg bydła, bogactwa i zaświatów, dziś pamiętany znacznie słabiej niż Perun.
Cały tekst: Weles, słowiański bóg zaświatów
Dobrze, że w końcu ktoś napisał o Welesie bez robienia z niego rogatego diabła. Połowa tekstów w sieci zaczyna się od słowa Lucyfer i dalej już nie da się tego czytać.
o Perunie slyszalam nie raz, o Welesie chyba pierwszy raz w zyciu. czym on sie wlasciwie zajmowal poza tym bydlem?
U mojej babci pod Zamościem zostawiało się na polu ostatnią kępkę zboża i mówiło się na to przepiórka. Żadnego boga nikt przy tym nie wspominał, po prostu tak się robiło i już.
a jak ktoś chce coś zostawić, to musi być koniecznie pod drzewem czy przy wodzie też może być?
Najmocniejszy ślad siedzi w traktatach ruskich z Bizancjum. Drużyna przysięgała na broń i na Peruna, kupcy na Wołosa, boga bydła. To zapis prawny, nie opowieść przy ognisku.
ja Welesa kojarzę tylko z gry, był tam takim ponurym typem w kapturze. teraz mi trochę głupio... tyle lat myślałam, że ktoś go wymyślił na potrzeby fabuły
a co z ksiega welesa? podobno to najstarszy slowianski tekst conajmniej z dziewiatego wieku wiec chyba wiemy o nim duzo wiecej niz tu piszecie
Ślady zostały głównie w nazwach. Wołosowa Góra, Wołosate, na wschodzie całe wsie od Wołosa. Nazwy terenowe trudno podrobić, więc to akurat mocny argument.
widzialem rysunki gdzie welesa maluja z wezem a czasem z rogami. skad to sie w ogole wzielo, bo w tekscie o tym nie ma nic
Jeżeli ktoś zostawia dary w lesie, to proszę tylko chleb, ziarno albo miód i nic w folii. Widziałam przy jednym dębie świeczki w plastiku i wstążki. Po roku leżało to samo, tylko brudne.
nie chce nikogo urazic ale po co komu dzisiaj bog od krow. milosc, zdrowie to rozumiem, ale obora?
Mnie najbardziej ujmuje trop z Bojanem. Autor Słowa o wyprawie Igora robi z pieśniarza jego wnuka, więc pod opieką miała być też pieśń i pamięć, nie sama obora. To dla mnie najciekawsze zdanie w całej sprawie.
Nie chciałam nikogo pouczać. Po prostu drażni mnie, kiedy z czegoś takiego robi się śmieszną ciekawostkę. Tyle w tej sprawie ode mnie.
a ma ktos jakies zapisy z terenow polski, a nie tylko z rusi? bo co bym nie otworzyl to kijow albo nowogrod...
Po opiekunie stad został w kalendarzu święty Błażej, od gardła i od bydła. Jeszcze w latach osiemdziesiątych sąsiadki wołały do niego, jak krowa nie chciała jeść. Chyba ten sam trop co Wołos.
hmm, a da się w ogóle odróżnić w podaniach ludowych to, co zostało po dawnych bogach, od tego, co przyszło już z kościołem?
Najbardziej przemawia do mnie ten obraz zaświatów jako pastwiska. Żadnych płomieni, tylko łąka za wodą i pasące się stada. Spokojniejsze to od wszystkiego, co się dziś na ten temat słyszy.
Ja od kilku lat po żniwach piekę chleb z pierwszej mąki i zanoszę skibkę pod stary dąb za wsią. Nie robię z tego żadnego rytuału, po prostu tak mi się ułożyło.
Mam z tymi rekonstrukcjami kłopot. Fajnie, że ktoś to zbiera, tylko za dwa pokolenia nikt już nie odróżni, co było zapisane, a co ktoś dopisał na forum w dwutysięcznym którymś roku.
Najpewniejsze bywa to, czego nikt nie potrafi uzasadnić. Zakaz, nazwa pola, jedno zdanie powtarzane bez powodu. Takie drobiazgi mają zwykle za sobą więcej wieków niż najbarwniejsza opowieść.
snilo mi sie w zeszlym tygodniu stado krow idace przez plytka wode, obudzilem sie z dziwnym spokojem. moze przypadek ale dwa dni pozniej trafilem na ten artykul
Byłam latem na Ślęży i przewodnik powiedział wprost, że o dawnym kulcie wiadomo mniej, niż piszą w folderach. Doceniłam to, bo zwykle bywa dokładnie odwrotnie.
no dobra, sprawdzilem te ksiege welesa i faktycznie nic z niej nie zostaje. Dzieki za cierpliwosc, poprostu wolalbym zeby cos starego jednak sie u nas zachowalo.
Została mi w głowie ta jedna myśl, że gest przeżył słowo. Wypytuję teraz po rodzinie o takie drobiazgi, których nikt nie umie wytłumaczyć, i uzbierało się tego zaskakująco dużo.
