Napisał wieczorem że fajnie się ostatnio gada. Od razu mi się milo zrobilo 🙂
No i mamy nowy miesiąc, z nim przychodzą nowe nadzieje. Póki co u mnie tylko te suche wiadomości o rozliczeniach.
Piszemy praktycznie codziennie. Zaczynam się bać że na tym to się zatrzyma, obawiam się że jemu tak wygodniej.
Jutro idę do niego na weekend, już wiem że będzie świetnie 🙂
Najważniejsze rzeczy spakowane, czyli ciuchy i kosmetyki, po pracy jadę prosto do niego. Oby czas w pracy szybko zleciał 🙂
Obejrzała moją relację. Poza tym nic.
Umówiłam się jutro z koleżanką, a w niedzielę mam kupę roboty w domu. Więc weekend zaplanowany.
Piszemy dzisiaj od rana. Powiedział że fajnie by było się spotkać i pogadać normalnie, później jednak zmienil temat, ja sama też nie drążyłam tego.
Sobota, siłownia rano, teraz nic. Kumpel zajęty, brat wyjechał. Ciężko się siedzi samemu z takimi myślami po głowie.
Napisał znowu, nic o spotkaniu ale pisaliśmy długo. Idę spać w dobrym nastroju.
Wyjście z koleżanką to był świetny pomysł. Dzisiaj porządki, wieczorem może film. Powoli układam sobie te dni tak żeby nie było w nich pustki.
Czy mieliscie codziennie sny o ex podczas rutuału. Ja mam codziennie sny od początku rytuału a dziś był mega realistyczny ze d9stałem od niej wiadomość. Bardzo dziwną ale tez dającą do myślenia. To tylko sen ale czy tez tak macie?
Wróciłam od niego. Weekend cudowny, aż mi się nie chciało wracać do siebie.
Poniedziałek zaczynam od biegu, później praca. Od piątku ani słowa o tym spotkaniu, ale najważniejsze że piszemy jakoś. Cierpliwie czekam aż sam wróci.
Powiem szczerze że nie mam już na to w wszystko pomysłu, to czekanie starsznie mi się dłuży.
Napisał dzisiaj i tym razem nie o rozliczeniach. Tak po prostu, chciał popisać.
Wczorajsza rozmowa ciągnęła się do wieczora. Tak po prostu popisaliśmy.
Wróciłam z jogi. Piszemy dalej codziennie ale o spotkaniu ani słowa. Zaczynam się zastanawiać czy to nie było tak rzucone bez pokrycia.
Rano siłka przed pracą, pierwszy raz o takiej porze. Jakoś lepiej mi się przez to dzień zaczyna.
Ja czekam aż na dobre będziemy mogli razem zamieszkać, w piątek znowu idę do niego 🙂
