@Shishka To raczej nie przyzwyczajenie tylko opadanie nerwów. U mnie tez tak było, zanim cokolwiek drgnęło.
Umówiliśmy się na niedzielny obiad u jego rodziców, pierwszy raz od całego tego zamieszania. Trochę mnie nosi, ale chyba nie ma czego się bać.
Wyjeżdżamy za godzinę, odezwę się wieczorem albo jutro 🙂
Weekend przede mną, a siostra tym razem zajęta, więc zostaję sama. Powiedzcie, jak Wy przetrwać te weekendy?
Piszemy dzisiaj cały dzień, jakoś swobodniej niż wcześniej. O kolejnym spotkaniu dalej ani słowa. Cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość.
Pozdrawiam Was wszystkich, u nas jest cudownie 🙂
Poszłam rano na miasto i kupiłam sobie kwiaty, tak jak kiedyś pisała Marlena. Głupie, a jednak poprawiło mi humor.
Piekę sernik na jutrzejszy obiad. Trochę się stresuję tym spotkaniem, ale skoro w ogóle mnie zaprosili, to chyba dobry znak.
Wieczorem napisał sam z siebie i zapytał czy chciała bym się spotkać w przyszłym tygodniu. Jeszcze nie odpisałam, chcę się z tym przespać.
Przespałam się z tym i odpisałam, że chętnie. Czekam teraz aż poda konkretny dzień.
Wychodzimy za chwilę na ten obiad, sernik zapakowany. Troche trema jest.
Weekend sama przetrwałam, chociaż wczoraj wieczorem było ciężko. Dzisiaj poszłam na długi spacer i jakoś zeszło.
Wróciłam do siebie, cały weekend nam zleciał w mgnieniu oka. Padam na twarz ale jestem szczęśliwa.
Hej, jestem tu nowa. Czytałam wiele o Waszych sytuacjach i sama się zdecydowałam na rytuał u Pana Roberta, lustra. Podczas rytuały targały mną różne emocje i myśli również, zastanawiam się czy mogłoby to się odbić później negatywnie na rytuale. Chciałam zapytać czy Wy też tak mieliście i rytuał zadziałał mimo to odbijając jednak tą dobrą energię?
pozdrawiam
Wróciliśmy. Było zupełnie normalnie, jego mama nawet przepis na sernik ode mnie wzięła. Nie wiem czego się tak bałam.
Poniedziałek i przyznam że po tym samotnym weekendzie ciężko mi się wstawało. Ale idę do pracy i tam mi przejdzie.
Bieg i do pracy, ostatni dzień wakacji. Nie odpisał jeszcze na moja ostatnią wiadomość chociaż ją przeczytał.
Po weekendzie nadal czuję zmęczenie ale jestem mega zadowolona. Chciałabym aby ta chwila trwała wiecznie.
Napisał w końcu, zaproponował środę. Zgodziłam się, tym razem bez zwlekania.
Dzieci idą do szkoły, korki od rana, a ja stoję w tym wszystkim i myślę, że u mnie od lipca nic. Ale idę dalej.
U nas spokojnie, czas wolno leci. Zaglądam tu rzadziej bo i mniej mam do napisania. Trzymajcie się.
Jutro potwierdzone. Piszemy dzisiaj od rana, jakoś lżej niż przed tą pierwszą kawą.
Dzisiaj po pracy nasze spotkanie. Trochę mnie nosi ale mniej niż ostatnim razem.
Cześć dziewczyny. Od dzisiaj mam rytuał feniksa u pana Roberta. Byliśmy razem cztery lata, mieszkaliśmy razem, a półtora miesiąca temu wyprowadził się. Niestety dowiedziałam się że od pewnego czasu ma kochankę na boku.
Witam wszystkich. Czy miał ktoś robiony rytuał separacyjny?? Miałam dwa zwykłe i jestem w trakcie drugiego mocniejszego. A oni dalej są razem, nic się nie zmienia juz się martwię czy to działa😔 Po jakim czasie są efekty?
Wróciłam. Siedzieliśmy trochę, potem odprowadził mnie pod dom. Na pożegnanie przytulił, jak by się wahał zrobić jakiś poważniejszy krok.
Za tydzień mamy weekend dla siebie, nad morze. Oby tylko pogoda dopisała, bo to wrzesień i może być różnie.
