Jednak wyszłam ze znajomymi. Było ok, udało mi się na chwilę zapomnieć.
U mnie cisza od czwartku, czekam aż znowu coś ruszy.
Niedziela wieczór, weekend prawie za mną. Czytam wasze historie i jakoś się trzymam dzięki temu.
Poniedziałek. Wracam do pracy. Weekend jakoś przetrwałam. Przynajmniej teraz mam czym zająć głowę.
Ciężko było mi się skupić w pracy bo ciągle myślę o nim. Ale przynajmniej wiem że jest na co czekać.
On znowu napisał. Wczoraj wieczorem. Pytał co robię, pogadaliśmy trochę. Nic konkretnego ale kontakt jest i to cieszy.
U mnie cisza nadal. Staram się nie myśleć ale ciężko. To wszystko się dłuży.
Jeszcze trzy dni do piątku. Nie mogę się doczekać. Dzisiaj pisaliśmy trochę.
Ja próbuję się czymś zająć wracam z pracy. Idę na siłownię, zmęczenie pomoże mi zasnąć.
Dzisiaj cisza od niego. Ale wczoraj było ok więc nie panikuję. Chyba tak to wygląda, raz pisze raz nie.
Dwa dni do piątku. Zastanawiam się jak to będzie, żyję tym po prostu. Nie mogę się już doczekać.
Czwartek. Jeszcze jeden dzień do weekendu. Szczerze to nie mam żadnych planów.
Jutro spotkanie. Denerwuję się ale pozytywnie. Cały dzień o tym myślę. Oby poszło dobrze.
Piątek. Weekend przed nami. Chyba jednak pójdę ze znajomymi gdzieś, lepsze to niż siedzenie w domu.
Wieczorem się spotkanie, już na samą myśl nie mogłam spać w nocy, ciągle o tym myślałam. Trzymajcie kciuki.
Idę na siłownię, potem może coś pooglądam. Trzeba zająć czymś głowę.
Wróciłam. Było cudownie. Mamy spróbować jeszcze raz. Siedzę w domu i płaczę ze szczęścia. Jutro znowu się widzimy.
Cześć. Jestem tu nowa. Dzisiaj zaczynam rytuał lustra u pana Roberta. Byliśmy razem tylko dwa tygodnie, poznaliśmy się na tinderze. Tydzień temu się rozstaliśmy. Wiem że to krótko ale czuję że to było coś. Macie jakieś rady?
Dzisiaj znowu się widzieliśmy. Całe popołudnie razem. To takie dziwne i piękne zarazem. Dziękuję wam za wsparcie przez ten czas.
Dzięki za ciepłe przyjęcie. Znajomi mówią żebym odpuściła bo tinder to tinder. A ja nie mogę przestać o nim myśleć.
Niedziela wieczór. U mnie nadal cisza. Smutno mi 🙁
On wczoraj pisał, dzisiaj cisza. Ale nie panikuję. Przynajmniej kontakt jest.
Nadszedł nowy miesiąc. Może coś się zmieni. Trochę bardziej optymistycznie pozwala to na to wszystko spojrzeć.
Poniedziałek w pracy ciężko się na tym wszystkim skupić. Ciągle myślę czy napisać mu coś czy nie. Ale chyba nie powinnam, prawda?
Weekend był cudowny. Spędziliśmy go razem. Jutro on wraca do siebie bo praca ale widzimy się wieczorem. Ciągle nie mogę uwierzyć że to się dzieje.
On napisał dzisiaj. Takie zwykłe pytanie co słychać. Pogadaliśmy chwilę. Kontakt jest i to cieszy.
