Cisza dalej. Odblokowana, więc mogę przeglądac jej profil ale zdjęć nie wrzuca albo ma je na prywatnym.
hej. czy miał ktoś tak, że w czasie wykonywania rytuału partner szukał kontaktu a po skończeniu, w trakcie już oczekiwania całkowicie go ucinał? mam za każdym razem taką sytuację...
Odpisałam mu na to jego jedno zdanie, że rozumiem i że mam nadzieję że mu przejdzie. I nic, znowu cisza od rana. Coś mi mówi że tamtego wieczoru z pustką w domu on już żałuje.
Piszemy dalej, zauważyłam że unika tematu piątku. Ja też nie zaczynam. Ta cisza wokół konkretów mnie trochę męczy, bo z nim tak zawsze było, plany rzucał lekko a potem się z nich wykręcał.
Nie wytrzymałam i znowu tam zajrzałam. Nowe zdjęcie, oni dwoje z dziećmi na jakimś spacerze. Jak by się z tym afiszowali. Podpisała coś o rodzinie. Siedzę i czuję jak wszystko we mnie opada. A jeszcze tydzień temu było mi tak spokojnie.
Witam. Jestem tutaj nowy. Wczoraj po krótkiej wymianie wiadomości z Panem Erykiem postanowiłem zamówić rytual Egipski by odzyskać ukochana. Ciężko wszystko opisac lecz duzo się podziało i dużo zaniedbań było z mojej winy. Boję się że nic nie pomoże że to już koniec. Czy ktoś z Was może opisać współpracę z Panem Erykiem ? Po zapłaceniu dostalem informację że rytual zacznie tedi samego dnia. Czy Pan Eryk daje jakieś wskazówki odnośnie przebiegu rytuału czy po prostu trzeba czekać ? Ciezko mi uspokoić myśli trzymać ciszę i nie pisać do niej chociaz i tak nie odpisywała nawet przyjechac nie mogę.
Nadal czekam aż coś się zmieni, puki co nic.
Fatalna noc, przewracałam się do trzeciej. To zdjęcie z tym podpisem o rodzinie ciągle mam pod powiekami. Rytuał zakończony i nie wiem czy nie było to wyrzucenie pieniędzy w błoto.
Wieczorem znowu rozmowa i tym razem sam zszedł na nas. Powiedział że jak ta praca się uda to chciałby żebyśmy zaczęli od nowa ale spokojnie, bez skoków na głęboką wodę. Więc teraz wszystko zależy od tej pracy.
Dzisiaj będzie 2 sesja z 10 cały czas mam wewnętrzne obawy staram się uspokoić lecz ciężko zebrać myśli. Pan Eryk napisal by cierpliwie czekać że można myśleć o niej lecz nie ingerować w nic innego. Ciężko nie patrzec na zdjęcia i ta cisza przed rytualem starałem się dotrzec na zwykły sposób zwykle dzien dobry zwykle dobranoc lecz bez odpowiedzi. Zaprzestałem pisania ze względu na rytual.
Rzucił dziś że w piątek może być późno bo ma coś w pracy. Nie odwołał, ale już się kręci. Znowu to samo. Odpisałam tylko że w porządku, że jak wyjdzie to wyjdzie.
Po drugiej sesji z dziesięciu. Mieliście podobnie że niepokoj? Różne myśli? Dzisiaj nawet snów nie pamiętam za bardzo chociaz czuje ze w nich była.
Nie wytrzymałem, napisałem do niej. No i zablokowała mnie.
Napisałam do pana Eryka, opisałam jak to u mnie wygląda. Zastanawiam się nad czymś dodatkowym ale szczerze też nad tym czy to w ogóle ma sens skoro tam jest cała rodzina, dom, dzieci. Sama już nie wiem czego chcę.
Jutro to spotkanie, przynajmniej teoretycznie. Do tej pory ani słowa więcej o godzinie ani miejscu. Nie pytam. Jak nie napisze do wieczora, to sobie zrobię inne plany i tyle.
Napisał, podał godzinę i miejsce. Więc jednak nie odwołał. Ale i tak zadzwoniłam do koleżanki i umówiłyśmy się na niedzielę żeby mieć coś swojego niezależnie od niego. Więc dzisiaj spotkanie.
Napisałem wczoraj do pana Eryka o tej blokadzie i o tym że nie wytrzymałem. Dostałem opierdziel, wcale mnie to nie uspokoiło. Myślicie że to co zrobiłem przekresla wszystko?
Rozmowa o pracy poszła niby dobrze, mają dać odpowiedź w przyszłym tygodniu. Dzwonił zaraz po wszystkim, widać że był zadowolony.
Byliśmy wczoraj. Siedzieliśmy trochę i rozmawialiśmy. Zdziwiło mnie to wszystko trochę bo zapytał czy nie spotykam się z nikim. Nie wiem, to pytanie wydało mi się całkowicie dziwne.
Pan Eryk napisał żebym dała sobie jeszcze czas i że przy takich splątanych sytuacjach trwa to znacznie dłużej. Nie proponował nic dodatkowego na razie. Sama nie wiem czy mnie to uspokoiło czy dobiło.
