HomeDawne wierzeniaDoppelgänger i jego znaczenie

Doppelgänger i jego znaczenie

Ktoś idzie ulicą i widzi siebie po drugiej stronie jezdni. Ktoś inny słyszy, jak w kuchni odstawia się kubek, wchodzi tam i przez sekundę widzi własne plecy. Doppelgänger, czyli sobowtór, wraca w podaniach całej Europy z uporem, który sam w sobie jest interesujący - niezależnie od tego, jak się go tłumaczy.

Skąd wzięło się słowo

Niemieckie określenie oznacza dosłownie „podwójnie idącego” i weszło do obiegu pod koniec XVIII wieku za sprawą pisarza Jeana Paula. Zjawisko było oczywiście starsze od nazwy. W folklorze irlandzkim odpowiednikiem jest fetch, w skandynawskim - vardøger, czyli zapowiedź kroków i głosu poprzedzająca przybycie człowieka. W wierzeniach staroegipskich pokrewną rolę pełniło ka, sobowtórowa część istoty.

Doppelgänger - dwie różne rzeczy pod jedną nazwą

  • Widzenie własnego sobowtóra. Człowiek widzi samego siebie, zwykle w milczeniu i przez chwilę. W podaniach uchodzi za zwiastun.
  • Sobowtór widziany przez innych. Znajomi twierdzą, że rozmawiali z kimś, kto w tym czasie był gdzie indziej. To wariant najczęstszy w relacjach i najtrudniejszy do sprawdzenia po latach.

Najgłośniejsze opowieści

Goethe zanotował, że jadąc konno drogą pod Drusenheim zobaczył siebie jadącego w przeciwną stronę, w stroju, który faktycznie założył dopiero osiem lat później. Historia nauczycielki Émilie Sagée, której podwójna postać miała pojawiać się przy uczennicach w pensji pod Rygą, jest znacznie słabsza źródłowo - znamy ją wyłącznie z drugiej ręki, spisaną kilkadziesiąt lat po zdarzeniach i bez możliwości weryfikacji. Podobnie ma się rzecz z popularnym przekazem o Lincolnie i jego odbiciu w lustrze. Warto te opowieści znać, ale nie mylić ich z dokumentacją.

Co mówi na ten temat medycyna

Neurologia opisuje zjawisko zwane heautoskopią - doświadczenie widzenia własnej postaci z zewnątrz. Wiąże się je z pracą styku skroniowo-ciemieniowego, a występuje między innymi w padaczce skroniowej, w migrenie z aurą, przy skrajnym niedoborze snu i po niektórych substancjach. To istotna informacja praktyczna: jednorazowe, dziwne doznanie zdarza się wielu zdrowym ludziom, ale jeśli widzenie własnej postaci powtarza się i towarzyszą mu bóle głowy, zaburzenia mowy, drętwienia, utrata przytomności czy przerwy w pamięci, jest to powód do wizyty u neurologa, a nie do interpretacji symbolicznej.

Opowieści, którym warto się przyjrzeć bliżej

  • „Zobaczenie sobowtóra oznacza śmierć w ciągu roku” - to ludowa formuła, powielana przez literaturę grozy. Nie stoi za nią nic poza opowieściami, a potrafi zatruć komuś długie miesiące.
  • „To demon, który podszywa się pod człowieka” - takie odczytanie pojawia się dopiero w późnych, moralizatorskich przeróbkach podań.
  • „Wystarczy zasłonić lustra” - zwyczaj zasłaniania luster ma zupełnie inne korzenie, związane z obrzędami żałobnymi.
  • „Każdy sobowtór to zjawisko nadprzyrodzone” - ludzie bywają do siebie uderzająco podobni, a pamięć twarzy jest zawodna. Warto zacząć od najprostszego wyjaśnienia.

Jak podejść do własnego doświadczenia

Zapisz relację najszybciej, jak się da, razem z porą dnia, samopoczuciem i tym, co działo się poprzedniej nocy. Po kilku takich notatkach zwykle widać wzorzec: zmęczenie, gorączka, okres wielkiego napięcia. Osoby zainteresowane samą warstwą wrażeniową znajdą punkt zaczepienia we wpisie o psychometrii, gdzie ta sama zasada - najpierw notatka, potem interpretacja - bywa jedynym sposobem oddzielenia obserwacji od domysłu.

Warto też zauważyć, że sobowtór potrafi wracać w snach, zwykle w roli tego, który ściga albo obserwuje. To temat pokrewny opisanemu wcześniej motywowi ucieczki i pościgu we śnie.

Relacje z pierwszej ręki zbierają się w wątku Doppelgänger - sobowtór jako zwiastun w wierzeniach i relacjach.

Zobacz również