HomeAstrologiaRewolucja słoneczna w astrologii

Rewolucja słoneczna w astrologii

Raz w roku Słońce wraca dokładnie w ten sam punkt zodiaku, w którym stało w chwili narodzin - co do minuty łuku. Wykres postawiony na tę właśnie chwilę to rewolucja słoneczna, nazywana też solariuszem. Czyta się go jako horoskop na kolejnych dwanaście miesięcy, liczonych od urodzin do urodzin.

Dlaczego to prawie nigdy nie wypada w dniu urodzin o tej samej godzinie

Rok zwrotnikowy trwa nieco ponad 365 dni, dlatego moment powrotu Słońca przesuwa się co roku o kilka godzin. Bywa dzień wcześniej, bywa dzień później. Data z dowodu osobistego jest tu jedynie wskazówką - liczy się wyliczona chwila. To pierwszy powód, dla którego solariusz z gotowej tabelki bywa nietrafiony.

Rewolucja słoneczna - co czytać najpierw

  • Ascendent rewolucji - nadaje ton całemu rokowi i pokazuje, w jakiej roli człowiek się w nim ustawia.
  • Dom, w którym stoi Słońce rewolucji - obszar życia, który przez najbliższe miesiące dostaje najwięcej światła i najwięcej wymagań.
  • Planety na kątach - to, co stoi blisko ascendentu, zenitu, descendentu albo dna nieba, zwykle daje o sobie znać najgłośniej.
  • Władca ascendentu rewolucji - jego położenie mówi, dokąd naprawdę prowadzi rok.
  • Faza i znak Księżyca - nastrój roku, tempo i to, czego będzie się chciało najbardziej.

Nakładanie na kosmogram urodzeniowy

Sam solariusz mówi niewiele. Sens pojawia się dopiero wtedy, gdy nałoży się go na wykres urodzeniowy i sprawdzi, w które domy natalne wpadają domy rewolucji oraz które punkty urodzeniowe zostają dotknięte. Rewolucja opisuje bowiem koloryt roku, ale możliwości wyznacza kosmogram urodzeniowy. Jeżeli w wykresie natalnym coś jest tylko delikatnie zarysowane, rewolucja tego nie stworzy - co najwyżej mocno podświetli.

Warto przy tym pamiętać, czym w ogóle jest Słońce w wykresie. Jeżeli ten temat jest jeszcze świeży, dobrym punktem wyjścia będzie wpis o Słońcu w horoskopie, bo solariusz jest w istocie rozwinięciem tej samej idei w czasie.

Spór o miejsce - czy warto wyjechać na urodziny

Wykres rewolucji stawia się na współrzędne miejsca, w którym człowiek przebywa w chwili powrotu Słońca. Stąd wzięła się praktyka celowych wyjazdów, mających ustawić korzystniejszy ascendent solariusza. Część astrologów traktuje to jako pełnoprawne narzędzie, część uważa za naciąganie i zaleca stawianie wykresu na miejsce stałego zamieszkania. Sporu nie da się rozstrzygnąć jednym akapitem - uczciwie jest powiedzieć, że obie szkoły mają zwolenników i długą praktykę, a wyniki bywają różne. Bezpieczna zasada dla początkujących brzmi: najpierw naucz się czytać solariusz stawiany tam, gdzie się mieszka.

Pięć rzeczy, na których najłatwiej się przejechać

  • Czytanie rewolucji w oderwaniu od wykresu urodzeniowego. To najszybsza droga do przepowiedni, które nie mają pokrycia.
  • Traktowanie roku jak wyroku. Trudny solariusz opisuje wymagający temat, a nie karę.
  • Zapominanie o godzinie urodzenia. Bez niej ascendent i domy są zgadywane, a to właśnie one niosą najwięcej treści.
  • Mylenie rewolucji z tranzytami. Tranzyty odmierzają konkretne terminy, rewolucja opisuje klimat całego roku. Dopiero razem dają obraz, w którym coś widać.
  • Szukanie dat w solariuszu. Do dat służą inne techniki, choćby powolne cykle planet, o których traktuje wpis o Saturnie w horoskopie.

Jak zacząć czytać własny solariusz

Zapisz trzy rzeczy: znak ascendentu rewolucji, dom Słońca oraz planetę stojącą najbliżej któregoś z kątów. Do każdej z nich dopisz jedno zdanie po polsku, bez słownictwa fachowego. Potem odłóż kartkę i wróć do niej po roku. Ta metoda nauczy więcej niż dziesięć przeczytanych opisów, bo skonfrontuje interpretację z tym, co się faktycznie wydarzyło.

Wyliczenia i spór o miejsce rewolucji trwają w wątku Rewolucja słoneczna - horoskop na rok liczony od urodzin.

Zobacz również